Agnesa i Adam
Są śluby, które zachwycają detalami. Są też takie, które zostają w pamięci przede wszystkim dzięki emocjom. Ślub Agnesy i Adama był połączeniem obu tych światów.
Ona – Litwinka. On – Polak. Dwie historie, dwie kultury i jedno wspólne marzenie o dniu pełnym miłości, bliskości i wyjątkowej atmosfery. Ich wesele od pierwszych chwil przenosiło gości do słonecznych Włoch. Na stołach królowały świeże, soczyście żółte cytryny, a całość dopełniały pachnące zioła w glinianych doniczkach. Proste, naturalne dekoracje stworzyły klimat rodem z włoskiej trattorii, pełnej ciepła i rodzinnej atmosfery.
Od samego początku tego dnia towarzyszył im jeszcze jeden wyjątkowy gość – ukochany piesek Lucky. Był obecny podczas najpiękniejszych chwil, dodając całemu reportażowi jeszcze więcej autentyczności i uroku. To właśnie takie momenty sprawiają, że fotografie opowiadają prawdziwą historię.
Jednym z najbardziej wzruszających momentów wieczoru był pierwszy taniec. Agnesa i Adam poruszali się z niezwykłą lekkością, jakby cała sala na chwilę zniknęła.
Nie mogło zabraknąć również rodzinnych zdjęć na tle morza.
Wieczór przyniósł także wyjątkową atrakcję kulinarną. Goście mogli obserwować pizzermena, który na żywo przygotowywał i wypiekał prawdziwą włoską pizzę. Zapach świeżego ciasta, aromatycznych ziół i gorącego pieca doskonale wpisywał się w klimat całego przyjęcia i sprawiał, że każdy mógł choć na chwilę poczuć się jak we włoskiej restauracji nad morzem.
Kiedy słońce schowało się za horyzontem, nadszedł czas na wielki finał. Pod gołym niebem, z morzem w tle, pojawił się piękny tort weselny. Chwilę później rozbłysły fontanny sceniczne, a później goście unieśli zimne ognie, tworzyli magiczną scenerię.







































































Komentarze