Marta i Mariusz
Martę i Mariusza poznaliśmy już parę lat temu – wtedy spotkaliśmy się podczas wesela, które mieliśmy przyjemność fotografować. Tym razem przyszedł czas na ich wielki dzień i ich własną historię. Jak to zazwyczaj bywa w domach podczas przygotowań, pojawia się trochę stresu, rozgardiaszu i nerwowego sprawdzania, czy na pewno wszystko jest na swoim miejscu. U Marty i Mariusza było jednak zupełnie inaczej. Zamiast chaosu – spokój, opanowanie i ogromny luz. Wszystko działo się swoim tempem, a atmosfera od samego początku była naprawdę wyjątkowa.
Później przyszedł czas na ceremonię w kościele, podczas której bardzo ważną rolę odegrała ich córeczka, Oliwka. I nie był to dla niej zwyczajny dzień – właśnie tego dnia obchodziła swoje 10. urodziny! Oliwko, jeszcze raz wszystkiego najlepszego!
Oliwka miała tego dnia naprawdę sporo zadań. To właśnie ona prowadziła Martę do ołtarza, później czytała podczas mszy, a na koniec podała rodzicom obrączki. Trudno wyobrazić sobie piękniejszy i bardziej wzruszający sposób, by być częścią tak ważnego dnia swoich rodziców.
Po ceremonii przyszedł czas na świętowanie! Wesele odbyło się w Jastnym Dworze, gdzie za oprawę muzyczną i dobrą zabawę odpowiadał Dj Lukas. A skoro był DJ Lukas, to wiadomo – zabawy nie było końca! Parkiet bardzo szybko zapełnił się gośćmi, a energia, uśmiechy i taniec towarzyszyły wszystkim przez większą część wieczoru.
Było głośno, radośnie, momentami wzruszająco, ale przede wszystkim bardzo rodzinnie. Dokładnie tak, jak powinno wyglądać dobre wesele – z bliskimi osobami, mnóstwem emocji i zabawą, którą chce się zapamiętać na długo.
A teraz… zapraszamy do obejrzenia ich historii zapisanej w fotografiach.











































Komentarze