Martyna i Hubert

Plener Martyny i Huberta odbył się w jednym z naszych ulubionych miejsc.  To miejsce ma wszystko, co lubimy najbardziej – wydmy, las, wrzosy i plażę. Tym razem dostało się nam jeszcze coś ekstra – piękna, słoneczna pogoda. 

A do tego plener odbył się chwilę po ślubie, kiedy emocje wciąż były świeże. To chyba najlepszy moment na takie zdjęcia – wszystko jest jeszcze tak blisko, uśmiechy pojawiają się zupełnie naturalnie, a między nimi wciąż czuć tę wyjątkową atmosferę, która towarzyszyła im w dniu ślubu.

Spacerowaliśmy, rozmawialiśmy, łapaliśmy światło i po prostu cieszyliśmy się tym czasem. Wydmy, szum morza, wrzosy i słońce zrobiły swoje, a Martyna i Hubert stworzyli resztę. 

































Komentarze