Marta i Mateusz
Z Martą i Mateuszem spotkaliśmy się pod kościołem, tuż przed ceremonią. Było w tym spotkaniu sporo emocji, oczekiwania i tego wyjątkowego napięcia, które pojawia się zawsze, kiedy za chwilę wydarzy się coś naprawdę ważnego.
Po ceremonii przyszedł czas na świętowanie. Wesele trwało do białego rana, a parkiet nie zamierzał zwolnić. Było dużo uśmiechów, tańca, bliskości i spontanicznych momentów, które aż prosiły się o to, żeby je zatrzymać w kadrze.
W trakcie wesela udało nam się również na chwilę wyrwać z sali na kilka zdjęć plenerowych. Kilkanaście minut tylko dla nich — bez pośpiechu, bez całego weselnego zamieszania. To właśnie takie krótkie momenty często stają się jednymi z moich ulubionych zdjęć z całego dnia.
A później? Wracamy na parkiet i bawimy się dalej — aż do białego rana.











































Komentarze