Paulina i Artur
Dużo emocji, mnóstwo śmiechu, trochę wzruszeń i historie, które jeszcze długo po weselu wspomina się z uśmiechem. Taki właśnie był dzień Pauliny i Artura.
Zaczęło się od przygotowań – spokojnych, pełnych oczekiwania chwil, które z każdą minutą przybliżały ich do tego najważniejszego momentu. Paulina przygotowywała się wśród najbliższych, a atmosfera powoli zaczynała gęstnieć od emocji. Artur również miał swoje przygotowania i choć jeszcze wtedy nie wiedział, co czeka go za chwilę, dzień zapowiadał się naprawdę wyjątkowo.
Kiedy przyszedł czas na first look, wszystko było już gotowe. No… prawie wszystko.
Bo przecież kto powiedział, że podczas first looku musi pojawić się panna młoda?
Szwagier Pauliny postanowił przygotować dla Artura niespodziankę, której chyba nikt nie zapomni. Założył suknię swojej żony – dokładnie tę, którą miała na sobie podczas własnego ślubu – i stanął tyłem, czekając na reakcję przyszłego pana młodego.
Artur odwrócił się… I zaczęło się.
Śmiechu było co nie miara, a miny Artura zdecydowanie mówiły więcej niż tysiąc słów. Taki first look z pewnością nie zdarza się na każdym ślubie.
Kiedy w końcu przyszedł czas na prawdziwy first look z Pauliną, emocje zrobiły się zupełnie inne. Artur po odwróceniu się jeszcze przez chwilę upewniał się, czy aby na pewno stoi właściwa osoba.
Tym razem nie było już żartów.
Było wzruszenie, uśmiech i to spojrzenie, w którym naprawdę można zobaczyć całą miłość do drugiej osoby.
Po first looku przyszedł czas na kolejny ważny moment – ceremonię w kościele.
Paulina i Artur powiedzieli sobie sakramentalne „tak”, rozpoczynając wspólnie kolejny, najpiękniejszy rozdział swojej historii.
Po ceremonii przyszedł czas na wesele, a tam zdecydowanie nie zabrakło energii. Parkiet szybko się zapełnił, rozmowom i śmiechom nie było końca, a kolejne godziny mijały zdecydowanie zbyt szybko.
Jednym z pięknych momentów wieczoru był oczywiście tort. Tym razem jednak nie ograniczyliśmy się do klasycznego wejścia z tortem na salę.
Tort pojawił się na zewnątrz, w wyjątkowej oprawie. Zimne ognie, fontanny sceniczne i światło stworzyły niesamowity klimat. Było efektownie, romantycznie i trochę magicznie – dokładnie tak, jak powinno być podczas takiego wieczoru.
W między czasie była jeszcze niespodzianka od Rodziny-występ Kaszubskiej orkiestry-Folk Band.











































Komentarze